BIG|BRAVE – A Gaze Among Them

Czwarty album kanadyjskiego tria BIG|BRAVE rozpoczynają dostojne uderzenia perkusji. Niedługo później dołączają przybrudzone gitary i zaczynamy się snuć w bezpiecznych gatunkowo oparach doomowych, do czasu wkroczenia hipnotycznych partii wokalistki Robin Wattie. Jest to głos będący wartością samą w sobie, a jednocześnie wywołujący bardzo dobre skojarzenia – z jednej strony przypomina Bjork, z drugiej Emmę Ruth Rundle. Od tego momentu wiemy już, że będziemy obcować z albumem nieszablonowym, wyróżniającym się na tle licznych około-doomowych nowości.

A Gaze Among Them wydała wytwórnia Southern Lord Recordings należąca do Grega Andersona, czyli połowy duetu Sunn o))). Podobnie jak zespół ich wydawcy BIG|BRAVE wolą fizyczne przeżywanie pulsującego dźwięku od cieszenia się zwartą rockową formą. Zawartość 38 minutowego krążka może się też skojarzyć z Nadją albo The Angelic Process. Kanadyjczycy świetnie sobie przy tym radzą z zapadającymi w pamięć melodiami. Słuchając dwóch pierwszych utworów Muted Shifting of SpaceHolding Pattern możemy odnieść wrażenie, że zespół równie dobrze odnalazłby się w bardziej przebojowym alternatywnym graniu.

Czytaj dalej

Messa – Feast for Water

Stonowane dźwięki, przelewająca się woda, niepokojące, narastające brzęczenie. Muzyczna burza szybko ulegająca delikatnym partiom instrumentów i subtelnemu kobiecemu głosowi. W tym miejscu możemy spodziewać się wszystkiego, a najbardziej chyba folku, ambientu, może drone'u. Uderzenie perkusji przynosi znowuż retro doomową kanonadę. Tak zaczyna się drugi album włoskiej formacji Messa zatytułowany Feast for Water – jeden z najciekawszych krążków ostatnich lat w dziedzinie psychodelicznego doom metalu.

Granie tego typu okres świetności ma już dawno za sobą i wydawać by się mogło, że nic odkrywczego w jego ramach stworzyć nie można. Zespół pochodzący z niedużej miejscowości o wdzięcznej nazwie Cittadella nie zamierza mimo wszystko odkrywać nowych lądów. Zamiast tego miesza ze sobą skrajnie zróżnicowane muzyczne inspiracje. Na Feast for Water znajdziemy zatem elementy dark jazzu w stylu Bohren & der Club of Gore, drone'owy brud oraz partie zahaczające z jednej strony o hard rock, a z drugiej o ekstremalny metal.

Czytaj dalej