1000mods – Youth of Dissent

1000mods to załoga, o której w pewnym momencie musiał usłyszeć każdy zainteresowany sceną stoner rockową. Debiutancki Super Van Vacation pozwolił grupie wybić się w rodzimej Grecji, a i na światowej scenie zrobiło się o nich głośniej. Od tego czasu zespół wydał jeszcze dwa albumy studyjne zakorzenione w desert rockowej stylistyce z elementami doom metalu, ale też alternatywnego rocka. Najnowsza propozycja Greków przynosi pewne zmiany w sprawdzonej formule grania.

Przy czwartym krążku Youth of Dissent 1000mods spróbowali czegoś nowego – wyjechali do Seattle by w dwóch popularnych studiach nagrywać pod okiem doświadczonego producenta Matta Baylesa, mającego na koncie pracę przy płytach Pearl Jam, Soundgarden, Mastodon, Isis czy  Deftones. Jak to posunięcie wpłynęło na brzmienie nowego krążka?

Dźwięki otwierającego album Lucid pokazują, że będzie inaczej niż do tej pory. Energetyczny riff wraz z wyrazistą melodią przenoszą nas do lat dziewięćdziesiątych. W kolejnych utworach wyraźnie czujemy nastrój miejsca, w którym płyta powstawała. Nirvanowy Warped albo melodyjny Less is More kojarzą się bardziej z flanelą niż jamowaniem w pełnym słońcu gdzieś na kalifornijskiej pustyni. Grecy coraz lepiej odnajdują się w zwartej piosenkowej formule, a o stonerowych korzeniach przypominają sobie w dłuższych kompozycjach. Dzieje się tak w psychodelicznym Dear Herculine, powoli rozwijającym się Young albo najcięższym na albumie, kończącym go Mirrors. Gitarzyści zespołu ani na chwilę nie zapominają o solidnej dawce brudów i przesterów.

Pokrewieństwo ze sceną Seattle odnajduję w tekstach utworów. Zamiast przejażdżki vanem po pustynnym krajobrazie zespół śpiewa o młodzieńczym buncie wobec rzeczywistości, dotyka też takich tematów jak depresja (Mirrors). Choć wszystko co wyżej napisałem wskazuje, że Grecy wykorzystują patenty z albumów, na których się wychowali, to jednak czuć w tym graniu autentyczną szczerość. Duża w tym zasługa zachrypniętego, zaangażowanego głosu wokalisty Daniego G.

Jedenaście utworów z Youth of Dissent pod względem emocji, ale też warsztatu przebija w moim przekonaniu wszystkie dotychczasowe dokonania grupy. Płyta ujawnia potencjał, który na tym albumie jeszcze nie do końca został wykorzystany. 1000mods wciąż brakuje cech, które by mocniej uwydatniły ich własne brzmienie. Dzięki konsekwencji w działaniu grupa może jednak zajść jeszcze dalej.

Michał Raś